Odżywka do rzęs Realash


PIELĘGNACJA, URODA / 24 Sierpień, 2018

Moi bracia mają przepiękne długie i gęste rzęsy. Ja niestety nie zostałam obdarzona takimi darami i dlatego muszę się ratować na wszystkie możliwe sposoby. Dziewczyny, które śledzą mnie na Instagramie, wiedzą, że zazwyczaj maluję się jedynie do zdjęć, albo na jakieś ważniejsze wyjścia. Wtedy już nie obejdzie się bez doklejenia sztucznych rzęs, bo moje naturalne nie dość, że są krótkie, to jeszcze proste jak STRUNA! Kilka miesięcy temu stosowałam Biotebal, który niestety nie przyniósł pożądanych efektów i dodatkowo podrażnił moje oczy. Od tamtego czasu zraziłam się do wszelkich odżywek. Jakoś w czerwcu trafiłam na markę Orphica i właśnie wtedy postanowiłam spróbować kolejny raz. Czy było warto i czy rzeczywiście działa? Zapraszam na wpis 🙂

ORPHICA REALASH

REALASH to serum stworzone z myślą o kobietach, które marzą o długich, mocnych i gęstych rzęsach. Polecane jest szczególnie tym paniom, których rzęsy są z natury krótkie, osłabione ze względu na wiek czy też zniszczone przedłużaniem, stosowaniem nieodpowiednich kosmetyków i doczepianiem sztucznych rzęs. REALASH został poddany rygorystycznym badaniom, które potwierdziły, że substancje aktywne zawarte w formule wydłużają, zagęszczają rzęsy oraz zapobiegają procesowi ich wypadania. REALASH to całkowicie bezpieczny preparat stymulujący wzrost rzęs. Nie powoduje on podrażnień, alergii czy zmian w kolorze tęczówki oka, co jest dość często występującym skutkiem ubocznym w przypadku wielu odżywek do rzęs dostępnych na rynku. REALASH spełnia wszystkie wymogi dermatologów dot. bezpieczeństwa, a przede wszystkim oczekiwania klientek ~ tyle od producenta.


MOJA OPINIA

Preparat stosowałam półtorej miesiąca i myślę, że spokojnie mogę już co nieco w temacie powiedzieć. Zacznę może od aplikatora, który jest bardzo prosty i przyjemny w użyciu. Jest w formie pędzelka i aplikacja wygląda dokładnie tak samo, jakbyśmy chciały sobie namalować kreskę eyelinerem, więc nie wymaga od nas zbyt dużych umiejętności. Jeszcze mi się nie zdarzyło żeby na pędzelek nabrała się zbyt duża ilość produktu, zatem nie musiałam się martwić, że nadmiar trafi do mojego oka. Odżywkę nakładałam codziennie wieczorem przed pójściem spać. Szczerze to po pierwszych dwóch tygodniach byłam niezadowolona, bo miałam nadzieję, że już po tym czasie zauważę pierwsze efekty. Satysfakcjonował mnie jedynie fakt, że moje rzęsy przestały wypadać i rzeczywiście były mocniejsze. Ale stosowałam ją dalej, bo według zaleceń producenta: powinno się jej używać przez min. 30 dni. I jakie było moje zdziwienie kiedy pierwszy raz po tak długiej przerwie od makijażu pomalowałam swoje rzęsy! Nie mogłam wręcz uwierzyć, kiedy widziałam je takie długie w lustrze. No i właśnie tutaj muszę powiedzieć, że tak spektakularny efekt widzę jedynie przy makijażu. Na co dzień zauważyłam faktycznie drobną różnicę w długości, ale kiedy pomaluję je tuszem, to rzeczywiście robią wrażenie. Osobiście chętnie kupiłabym drugie opakowanie żeby faktycznie podtrzymać taką kondycję moich rzęs. Dajcie znać, czy macie jakieś inne godne polecenia odżywki 🙂


26 Komentarze do “Odżywka do rzęs Realash”

  1. Również borykam się z problemem krótkich rzęs, więc po efektach, które udało Ci się uzyskać jestem zachwycona. Różnica jest zauważalna i to najważniejsze.

  2. Nie miałam okazji testować. Ja nie narzekam na swoje rzęsy, bo są długie, ale mojego faceta są gęstsze… Z zazdrości poszłam za naturą i zaczęłam stosować olejek rycynowy na rzęsy i efekty są super! Polecam.

  3. Znam tą odżywkę bo bardzo wiele osób ją zachwala i już mi polecało, ale jakoś ostatecznie się na nią nie zdecydowałam 🙂
    Dla mnie najlepszym sprzymierzeńcem w walce o piękne rzęsy jest naturalny olej kokosowy tłoczony na zimno – są po nim wydłużone i bardziej elastyczne, a do tego produkt ten jest popularny i dostępny w każdym sklepie, więc mogę szczerze polecić :))

    PS. Dziękuję kochana za zaobserwowanie mojego bloga! Cieszę się że zdecydowałaś się zostać ze mną na dłużej! Z tego co widzę to mieszamy bardzo blisko siebie bo ja jestem z Katowic 😀 Na pewno będę tu często zaglądać!

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

  4. Szkoda, że rzęsy nigdy nie mogą wyglądać na tak piękne bez tuszu, jak właśnie wtedy, gdy są nim pomalowane.
    Ja odżywek do rzęs nie testowałam, bo na swoje nie mogę narzekać, ale używam czasem olejku arganowego z nacomi i dobrze się sprawdza, tylko trzeba się do niego przyzwyczaić i nauczyć nakładać odpowiednią ilość. Świetnie też sprawdza się na brwiach 🙂

    nicolestraveljournal.blogspot.com – moda, podróże, lifestyle

  5. Nigdy nie testowałam żadnych odżywek do rzęs,matka natura była dla mnie łaskawa i obdarzyła mnie długimi i gęstymi rzęsami, ale z tego co widać efekty są i jestem ciekawa jaki efekt przyniesie po jeszcze dłuższym stosowaniu😊
    Pozdrawiam i obserwuję, chcę zostać na dłużej 😍

    BLOG INSTAGRAM

  6. Efekt widoczny i to bardzo! Cieszę się, że jesteś zadowolona, choć ja słyszałam trochę o skutkach ubocznych takich produktów (zwłaszcza ich działaniu na oczy) i póki co na pewno nie będę po nie sięgać. Ale miejmy nadzieję, że skutki uboczne są tylko u niewielkiej części 🙂

    Pozdrawiam!
    http://coscudownego.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.