Marc Jacobs daisy black edition


URODA / 24 Wrzesień, 2019

Należę do grupy nielicznych kobiet, które niechętnie zmieniają swoje ulubione perfumy. Dlaczego? Jestem bardzo wrażliwa jeśli chodzi o nowe nuty zapachowe – rzadko się zdarza, że dane perfumy podobają mi się w 100%, stąd też tak uboga moja kolekcja 🙂 Ostatnio zachwycałam się tutaj pięknym i słodkim zapachem od Armaniego, a dziś coś zupełnie z innej beczki od Marca Jacobsa.

MARC JACOBS DAISY BLACK EDITION

Przyznam się bez bicia, że zamówiłam te perfumy totalnie w ciemno. Jestem wzrokowcem i moje oczy oszalały, kiedy zobaczyły połączenie czerni ze złotem. Maksymalnie luksusowe i jednocześnie bardzo eleganckie opakowanie to must have dla kobiet kochających minimalizm. Design w swojej prostocie robi efekt wow i flakonik jest jednocześnie idealna ozdobą toaletki. Jeżeli miałyście styczność z pierwotną wersją “daisy” to jestem pewna, że i ta przypadnie Wam do gustu. Zapachy są do siebie bardzo podobne – na plus czarnej edycji wpływa trwałość, która jest nieco lepsza. Mocno wyczuwalne są tutaj nuty kwiatowe, przełamane lekką słodyczą truskawek i wanilii. Uważam, że nie są to perfumy dla każdego. Ja osobiście nie wybieram ich do luźnych stylizacji, bo są zbyt luksusowe. Nie mam na myśli, że należą do ciężkich, bo są rześkie i orzeźwiające, ale raczej używam ich kiedy faktycznie wyglądam elegancko i strojnie. Dla niektórych z Was może być to niezrozumiałe, ale uwierzcie, że zapach może dość istotnie wpłynąć na odbiór całego Waszego wyglądu. Na większe wyjścia jest to mój numer jeden. Na notino.pl dostaniecie je w okazyjnej cenie – 198,40zł za 50ml (gdzie w sephorze jest to aż 318zł!).

3 Komentarze do “Marc Jacobs daisy black edition”

  1. O rany, to opakowanie jest po prostu zjawiskowe <3 Ale chyba nie potrafiłabym kupić perfum bez powąchania ich. Niby mam swoje ulubione nuty zapachowe, ale jakoś zawsze wolę poczuć ostateczny efekt ich połączenia. Tak, wiem, marudna jestem 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.