Makeup Revolution reloaded palette


MAKIJAŻ, URODA / 29 Styczeń, 2019

Nie jest to dla nikogo zaskoczeniem, że jestem absolutnie zakochana w różowej kolorystyce cieni. Mam w swojej kolekcji sporo palet i powiem Wam, że przynajmniej w 1/3 znajduje się właśnie taka tonacja. Dziś pod lupę weźmiemy sobie chyba najpopularniejszą w ostatnim czasie markę: Makeup Revolution. Moje pytanie po przetestowaniu nie będzie brzmiało: “czy warto zainwestować”, bo cienie kosztują zaledwie 20zł, ale przekonajmy się, czy za taką cenę można zrobić równie dobry makijaż, jak kosmetykami z wyższej półki 🙂

MAKEUP REVOLUTION RELOADED PALETTE

Z tego co się orientuję, to powstało aż 8 wersji kolorystycznych tej palety. Wahałam się między tą, a Iconic Division, która byłaby zupełnie czymś innym w mojej toaletce. Chcąc nie chcąc, moja miłość do róży zwyciężyła i w koszyku ostatecznie wylądowała ‘Newtrals 2‘. Zacznijmy może od wizualnej strony palety: plastikowe opakowanie z przezroczystym wieczkiem, przez które widać całą kolorystykę cieni. Nie posiada lusterka, ale mam już je w tylu paletach, że absolutnie mi to nie przeszkadza. Same cienie są dosyć spore i fajnie, że mamy tu jasny matowy beż. Brakuje mi jednak jakiegoś jednego ciemniejszego brązu do przyciemnienia kącika, przez co paleta nie jest w 100% kompletna. Wszystkie kolory są raczej w ciepłej tonacji i mnie osobiście to bardzo pasuje, bo uwielbiam siebie w takim wydaniu. Znajdują się tu cienie zarówno matowe jak i połyskujące. Błyszczące wypadają dużo lepiej, jednak maty można troszkę budować, więc spokojnie da się uzyskać mocniejszy pigment. Ogólnie to ładnie się ze sobą łączą, nie ma problemów przy blendowaniu, ani nie robią się plamy. Jest odczuwalna różnica w jakości między Makeup Revolution, a np. Anastasią, ale nie jest ona na tyle kolosalna, aby całkowicie skreślać niższe marki. Ja przyznam Wam szczerze, że lubię droższe kosmetyki, ale bardzo się cieszę, kiedy znajduję takie tańsze perełki. Makijażu wieczorego raczej nie stworzę przy pomocy tej palety, ale jako dzienniak jest wręcz idealna!          Używałyście palet MUR? Jak wrażenia?


10 Komentarze do “Makeup Revolution reloaded palette”

  1. Prześliczny makijaż. Inspirujesz, aż mam ochotę u siebie coś zmalować 😉 Mam z Reloaded wersję imitującą Soft Glam i bardzo ją lubię. Śmiem twierdzić, że jakościowo są one nawet lepsze od czekoladek 😉

  2. Ta paletka wydaje się na prawdę fajna, chociaż ja po przetestowaniu swojej pierwszej abh przy każdej innej odczuwam lekki niedosyt, niezależnie od ceny. Mimo to chętnie bym się w nią zaopatrzyła.

  3. Mam tę paletę(nawet niedawno napisałam o niej recenzję) i jestem z niej mega zadowolona! Ja także uwielbiam róże, bo w nich wyglądam najlepiej. Według mnie mają bardzo dobrą pigmentację. Ja nie używam palety ABH więc nie wiem jak to z różnicą między nimi, ale dla mnie paletka MUR jest tak dobrze napigmentowana, że nie używam jej na co dzień 😀
    Fajny wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.