MAKEUP OBSESSION ISN’T IT PEACHY


MAKIJAŻ, URODA / 27 Kwiecień, 2020

Jeśli wciąż uważacie, że róże nie są dla Was, to natychmiast zmieńcie zdanie! Moja cera czerwieni się w najmniej oczekiwanych momentach, a mimo to stosuję róż na policzkach. Jeśli użyjecie dobrego podkładu, to nie ma opcji, że coś spod spodu przebije – a róż dodaje niesamowitej świeżości i dziewczęcości. W dzisiejszym poście nowość w moich zbiorach, którą pokochałam od pierwszego użycia.

MAKEUP OBSESSION ISN’T IT PEACHY

Wewnątrz palety znajdują się cztery róże: trzy całkiem matowe i jeden opalizujący. Wszystkie absolutnie trafiają w moje gusta – nie są takie rażące, tylko bardziej stonowane i w lekko pomarańczowej tonacji. Używałam tak naprawdę już każdego z nich i nie potrafię wybrać jednego faworyta. Żaden nie wygląda na skórze brudno, czy ceglasto-czerwono. Dają efekt zdrowej i promiennej skóry. Jako, że są naprawdę mocno napigmentowane, to radzę uważać przy aplikacji i dobrze strzepać nadmiar z pędzla. Mimo takiej intensywności – nie pylą się, ani nie kruszą w opakowaniu. Bardzo ładnie rozcierają się na skórze, nie tworzą się żadne plamy, a aby uzyskać zadowalający efekt, wystarczy tak naprawdę kilka ruchów. Ja odkąd mam u siebie tę paletkę, to używam jej przy każdym możliwym makijażu – zakochałam się w różach i na pewno moja kolekcja będzie się poszerzać 🙂


4 Komentarze do “MAKEUP OBSESSION ISN’T IT PEACHY”

Odpowiedz na „MilenaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.